piątek, 22 lipca 2016

Wrocław- gdzie warto zjeść



Planując jakikolwiek wyjazd zawsze przeglądam opinie na temat restauracji. Po wielu godzinach wzajemnych konsultacji  dokonaliśmy wyboru.

1 dzień -Siesta Trattoria 
Przyjeżdżamy popołudniu od razu mocno głodni. Po zameldowaniu w hotelu, chcieliśmy jak najszybciej zapełnić nasze żołądki.  Wybór padł na Siesta Trattoria znajdującej się w niewielkiej odległości od naszego hotelu. Czytając opinie na temat tej restauracji zrobiliśmy wcześniejszą rezerwację. Lokal znajduje się w centrum osiedla bloków mieszkalnych- ogólnie lokalizacja trochę zadziwia. Będąc w środku czuję się klimat prawdziwej włoskiej  trattorii.


Zamówiliśmy: 
Bruschette grande- Bruschette Parma
Pizza -Quattro formaggi,  Prosciutto
Primi Piatti- Spaghetti Bolognese
Aperitif - Spritz

Jedzenie bardzo dobre. Czuć,że używa się samych świeżych składników.  Cenny bardzo przystępne.


Podsumowując: warto  

2 dzień- Giselle French Bakery  Cafe

O Giselle przeczytaliśmy wiele pozytywnych opinii, więc nie mogło jej zabraknąć na naszej mapie kulinarnego zwiedzania. Na pierwszy rzut poszły słodkości i kawa. 

Wybraliśmy:kawy- klasyczne latte oraz ciasteczkowo - karmelowe latte
                    bezę Pavlova oraz sernik

Ogólnie: pełnia słodkiego szczęścia 
 


To jeszcze nie koniec po paru godzinach zwiedzania postanowiliśmy ponownie zawitać do Giselle tym razem na obiad.

Nasz wybór padł na:
- Zupę dnia- krem szpinakowy z serem ricotta - dla mnie niestety okazał się za ostry
- Sałatkę Francuską z panierowanym serem camembert - podkradałam ją z talerza mojej drugiej połówki
- Tartine na ciepło- z kurczakiem, serem mazdamer i suszonymi pomidorami - to danie jakoś nie przypadło mi do gustu
- Herbatę z miodem i wiśniówką- to był strzał w 10

Podsumowując: miła atmosfera, dobra cenna za wysoką jakość i spore porcje. Polecamy


3 dzień- Polish lody, Lot kury,  browar Spiż
 
 
Polish lody to obowiązkowy punkt programu. Do wyboru mamy 3 podstawowe smaki oraz 2 smaki dnia. Kolejki są naprawdę duże, ale to nas nie odstraszyło. Musicie ich spróbować- naprawdę warto.
 

Lot kury to typowo młodzieżowy lokal. Warto tu zajrzeć choćby z ciekawości.  Miła obsługa skracająca dystans. Krótkie menu bardziej na przekąskę niż na obiad. Niestety w długi weekend majowy nie było dostępne menu lunchowe które każdego dnia jest inne. 

Wybraliśmy : sałatkę z winogronami, pleśniowym serem i orzechami. - w sam raz szczególnie po dużej porcji lodów do tego drinka- Aperol Spritz.

Podsumowując: idealne miejsce na lekki lunch lub wieczór ze znajomymi


Na koniec dnia odwiedziliśmy browar Spiż. Sala wypełniona ludźmi ledwo można było znaleźć miejsce do siedzenia. Piwo dobre. Duży plus, że można je zakupić także na wynos.

Kulinarne wpadki:
- jedzenie w zoo
- bar PRL-  grzane piwo z mikrofalówki bez żadnych przypraw i dodatków- ohyda

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza