czwartek, 14 stycznia 2021

Co kryje się w jajach od szczęśliwych kur?

Jednym z podstawowych produktów zwierzęcych w naszej diecie są jaja. Statystyczny Polak w roku spożywa ich ok. 150 sztuk. Konsument ma wolność wyboru, zarówno co do masy zakupywanych jaj, ich opakowania, jak i systemu chowu, z którego pochodzą jaja. Przy wyborze jaj  najczęściej kierujemy się  przede wszystkim wielkością, jakością i barwą skorupy.

 


Aktualny wzrost zainteresowania żywnością ekologiczną spowodował, że jaja pochodzące z ekologicznego chowu drobiu są pozytywnie postrzegane przez konsumentów ze względu na walory jakościowe, wartość odżywczą oraz prozdrowotną. Coraz częściej mówi się o tzw.  „szczęśliwych jajach od szczęśliwych kur”, to stwierdzenie znacząco wpłynęło na opinię konsumentów.  

 


Warto sobie odpowiedzieć co naprawdę znaczy ekologiczny system chowu.

 

Charakteryzuje się on przede wszystkim zapewnieniem ptakom dostępu do wolnego wybiegu.

Większość z nas posiada takie wyobrażenie jakoby „ekologiczne” kury jadły wyłącznie to, co same znajdą. Jest to informacja nieprawdziwa, ponieważ w ten sposób ptaki są w stanie zaspokoić jedynie ok. 40% zapotrzebowania na elementy mineralne. W rzeczywistości nioski te są żywione mieszankami pełnoporcjowymi. Dostęp do wybiegu, mimo zwiększenia przestrzeni życiowej ptaków, niesie ze sobą pewne negatywne konsekwencje. Tu wymienić można narażenie ptaków na dodatkowe czynniki stresowe (np. pojawienie się ptaka drapieżnego nad wybiegiem, hałas), co skutkuje zwiększoną liczbą czerwonych (krwistych) plamek w jajach, ale także zabrudzenia skorup jaj znoszonych na wybiegu czy spożywanie przez ptaki elementów mineralnych wraz z towarzyszącymi im zanieczyszczeniami.

 


Z założenia najmniejsze stężenie substancji szkodliwych powinny zawierać produkty ekologiczne w porównaniu do tych pozyskiwanych z systemów konwencjonalnych. W przypadku roślin uprawnych ta tendencja rzeczywiście jest zazwyczaj zachowana, a ilość metali ciężkich w roślinnych produktach rolnictwa ekologicznego jest niższa w porównaniu z  tymi uzyskanymi metodami tradycyjnymi.  Od lat prowadzone są badania które porównują stężenia metali ciężkich (Pb, Cd) w treści jaja w zależności od systemu utrzymania niosek. Stwierdzono, że w przypadku kadmu i ołowiu występują statystycznie istotne różnice ich koncentracji w jajach w zależności od systemu chowu. Większą zawartość zarówno kadmu, jak i ołowiu odnotowano w jajach od ptaków utrzymywanych w systemie ekologicznym, co jest efektem dostępu do wolnego wybiegu oraz dodatku zielonki. Metale ciężkie obecne w glebie i roślinach mogły zatem akumulować się w organizmie ptaków, a następnie przechodzić do treści jaj.

 

Co możemy zrobić, aby jeść prawdziwie ekologiczne jajka?

- warto kupować je ze znanego źródła (wygląd wiejskiego podwórka, gdzie przebywają kury ma znaczenie. Jak macie taką możliwość zwróćcie uwagę czy po tzw. wybiegu nie jeżdżą maszyny rolnicze. Chodzi o wsiąkający w glebę smar.).

- legalnie sprzedawane jaja na rynku od tzw. ,, wiejskiej baby” – na stoisku powinna być umieszczona kartka z rodzajem działalności: RHD- Rolniczy Handel Detaliczny lub SB- Sprzedaż Bezpośrednia opatrzone nadanym weterynaryjnym numerem identyfikacyjnym. Dzięki temu wiemy, że taka działalność jest pod kontrolą odpowiednich służb, a my możemy być spokojni o to co kupujemy.

- jeżeli chcemy kupić prawdziwe ekologiczne jajka w sklepie – sprawdźmy czy na opakowaniu znajduje się znak: certyfikat zgodności produkcji ekologicznej.

`

Dajcie znać co myślicie o tego rodzaju artykułach?  Zachęcam Was do zapoznanie się z innymi postami z tego cyklu.

Do zobaczenia na instagramie @damazprowincji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz